Przy rozmowach o rodzajach stropu pojawia się temat porównań wytrzymałości. Można spotkać się z opinią, że strop typu “A” ma wyższą wytrzymałość niż typu “B” i dlatego jeden jest lepszy od drugiego. To prawda, że każdy rodzaj stropu może mieć inną wytrzymałość, ale co z tego wynika dla Ciebie?
Praktyczny Inwestor wie, że strop powinien mieć wytrzymałość dostosowaną do jego potrzeb i zgodną z przepisami. Zwiększenie wytrzymałości “na zapas” powoduje zwiększenie kosztów budowy i nie przekłada się w żaden sposób na walory użytkowe (ewentualnie przez większą masę poprawia akustykę). Jaka zatem powinna być wytrzymałość stropu w Twoim domu?
Wytrzymałość stropu określa jego projektant na podstawie tzw. obciążenia charakterystycznego (stałego i zmiennego) ponad ciężar własny działającego na strop. Pod tym zagadkowym pojęciem kryje się ciężar wszystkiego co na stropie się znajdzie: ścianek działowych, wylewki, paneli podłogowych, mebli, wyposażenia wnętrza, mieszkańców itd. Porównując maksymalne dopuszczalne obciążenia charakterystyczne podawane przez producenta dla różnych rodzajów stropów możesz łatwo sprawdzić, który strop jest “mocniejszy”.
A jakie powinno być obciążenie charakterystyczne działające na strop w Twoim domu? Na szczęście nie musisz tego liczyć bo tym zajmuje się projektant. Uwzględnia on ciężar stały wszystkich elementów działających na strop (ścianki, podłogi) i obciążenia zmiennego (wyposażenie, mieszkańcy) które wynosi minimum 2,0kN/m2, czyli odpowiada w przybliżeniu obciążeniu 200kg na każdy metr kwadratowy stropu. Mówiąc obrazowo: jeżeli na takim stropie znajduje się pokój o powierzchni 20m2 (czyli o wymiarach około 4,5×4,5m) to możesz bezpiecznie zorganizować w nim imprezę na 57 osób o średniej wadze 70kg! Ten przykład dowodzi, że porównywanie wytrzymałości różnych rodzajów stropów nieco mija się z celem, bo nawet “najsłabszy” strop zaprojektowany zgodnie z normą zapewnia naprawdę duży zapas nośności dla domów jednorodzinnych.
Przypadki w których strop w domu jednorodzinnym jest użytkowany z obciążeniem większym niż 200kg/m2 są ekstremalnie rzadkie, np. gdy ktoś ma kilka dużych akwariów w jednym miejscu. Mimo to, gdy budujesz nowy dom, zastanów się czy lokalnie na stropie nie będziesz chciał postawić czegoś bardzo ciężkiego. Jeśli tak to skonsultuj to z projektantem.
Dzień dobry,
zasadniczo nie taki był chyba cel artykułu, ale odniosłam wrażenie, że w przypadku mojego domu (a raczej na typ etapie jego projektu) uwzględniony strop lekki drewniany nie jest jednak złym pomysłem. A miałam obawy.
Czy dobrze myślę?
Jest to maleńka parterówka murowana ze stropem lekkim. Poddasze do wykorzystania jedynie jako stryszek.
Powierzchnia użytkowa to 52 m kwadratowe.
Czy taki dom potrzebuje usztywnienia stopem żelbetonowym?
Chyba nie, czy dobrze Pana zrozumiałam?
Witaj Paula!
Rzeczywiście artykuł nastawiony jest przede wszystkim na omówienie domów z poddaszem użytkowym. W Twoim przypadku strop drewniany będzie w zupełności wystarczający. Gdyby była wymagana większa sztywność, to konstruktor na pewno by to uwzględnił i zaprojektował strop żelbetowy.
Pozdrawiam
Dzień Dobry,
Mam wylany strop monolityczny (zbrojony, beton z dobrej betoniarni). Budowlańcy chcą kolejnego dnia wytyczyć geodezyjnie punkty ścian nośnych, a jeszcze kolejnego chcą zacząć murowanie. Szef ekipy mówi, że nie ma się czego bać jeśli palety z porothermem położy się równomiernie na stropie w okolicy belek i ścian nośnych parteru. Z drugiej strony wszędzie piszą że należy odczekać przed murowaniem magiczne 14 dni. Strop oczywiście podparty metalowymi stemplami. Czy mogę pozwolić ekipie na taki ruch, czy lepiej się wstrzymać?
Witaj Piotr!
Praktyka pokazuje, że można postawić palety i przystąpić do murowania już po 2 dniach od wylania stropu – pod warunkiem, że jest solidnie podparty. Mimo to zalecam się skonsultować z kierownikiem budowy.
Jeżeli podparcie stropu będzie niewystarczające, albo zostanie zbyt mocno obciążony to raczej się nie zawali, ale może popękać.
Pozdrawiam
Witam
Panie Krystianie, właśnie moi budowlancy zaczynają mi szalować strop monolityczny, zastanawiam się nad położeniem foli na deskach. Miało by to na celu zabezpieczyć deski do ponownego użycia, tylko mam obawy czy nie bedzie potem problemu ze ściagnięciem tej foli i ewentualną przyczepnością tynku gipsowego do sufitu, bo spotkałem się z takimi opiniami. Co Pan sadzi o foli na szalunkach stropu lanego?
Pozdrawiam Marcin
Witaj Marcin!
Rzeczywiście folia na deskowaniu nie jest najlepszym pomysłem ze względu na późniejsze tynkowanie. Jeśli deski mają posłużyć kilka razy, to powinny być gładkie (strugane) i posmarowane specjalnym płynem antyadhezyjnym do szalunków.
Pozdrawiam